niedziela, 8 listopada 2009

Jadłyśmy! i piłyśmy!!

Meksykańska knajpka z widokiem na policjanta / obok odbywał się jakiś protest/.
Ja z Daikiri.

Co by tu wszamać???




Meksykańskie przysmaki...


Sushi...



Kawusia...






Pizza u Włocha...






Piwo na urodę - podobno ma własciwości lepsze od kremów odmładzających za sprawą zawartych w nim enzymów...







Brunch - w sobotnie poranki masa knajpek proponuje za ok. 9 euro jedzenie bez ograniczeń między 10 a 16... szkoda ,że nie mam przynajmniej dwóch żołądków...








Indyjski zestaw dla dwojga... połowę zabrałyśmy do domu...
Berlin dla wielbicieli jedzenia jest kapitalny - za ok. 4-5 euro można zdjeść do wypęku... zapodziały mi się jeszcze zdjęcia od chińczyka i innego baru sushi...
Cdn...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
Starucha wie, że ten czas dla niej przeminął i dokonał się - jest zatem spełniona, z godnością i harmonią, bez żalu czy tęsknoty, patrzy w przeszłość, jednocześnie nie pragnąc wcale jej powrotu. Starucha potrafi nadal kochać, ale to miłość cicha, nieporuszająca lądów i oceanów ani niepopieląca światów. Ta miłość nie stanowi centrum jestestwa staruchy, najwyżej wzbogaca mądrość - bo starucha jest ptakiem, który przez welon skrzydeł obserwuje życie. [Deborah Lipp, "Elementy rytuału"]