Basen na Szprewie - miejsce spotkań anglojęzycznych w Berlinie.niedziela, 8 listopada 2009
Jadłyśmy! i piłyśmy!!
Meksykańska knajpka z widokiem na policjanta / obok odbywał się jakiś protest/.
Ja z Daikiri.
Co by tu wszamać???
Meksykańskie przysmaki...

Sushi...
Kawusia...
Pizza u Włocha...

Piwo na urodę - podobno ma własciwości lepsze od kremów odmładzających za sprawą zawartych w nim enzymów...

Brunch - w sobotnie poranki masa knajpek proponuje za ok. 9 euro jedzenie bez ograniczeń między 10 a 16... szkoda ,że nie mam przynajmniej dwóch żołądków...
Berlin dla wielbicieli jedzenia jest kapitalny - za ok. 4-5 euro można zdjeść do wypęku... zapodziały mi się jeszcze zdjęcia od chińczyka i innego baru sushi...
Cdn...
Zwiedzałam!
wtorek, 3 listopada 2009
Wakacje - od dawna wyczekiwane
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
O mnie
- Wiedzma60
- Starucha wie, że ten czas dla niej przeminął i dokonał się - jest zatem spełniona, z godnością i harmonią, bez żalu czy tęsknoty, patrzy w przeszłość, jednocześnie nie pragnąc wcale jej powrotu. Starucha potrafi nadal kochać, ale to miłość cicha, nieporuszająca lądów i oceanów ani niepopieląca światów. Ta miłość nie stanowi centrum jestestwa staruchy, najwyżej wzbogaca mądrość - bo starucha jest ptakiem, który przez welon skrzydeł obserwuje życie. [Deborah Lipp, "Elementy rytuału"]
















